- Piast gra mecze szalone, mocno widowiskowe. Ostatni mecz niesamowity, było 4-3, a mogło być 4-4. To pokazuje, jak nieobliczalna jest to drużyna i jak mocno musimy być skoncentrowani, żeby przełamać tę niekorzystną serię, jak zrobiliśmy to w Szczecinie - mówi przed meczem z Piastem Gliwice trener Legii Warszawa, Marek Papszun.
Papszun: Piast to drużyna nieobliczalna
- Wierzę, że tu też tak będzie. Dla mnie jako trenera Piast zawsze był trudnym terenem, ale mam też dobre wspomnienia z Gliwic. Patrzymy z optymizmem, ale doceniamy rywala i jego możliwości. Nawet na Lechu walczyli dzielnie. Myślę, że Daniel Myśliwiec i jego drużyna będą mocno zmobilizowani, będą chcieli pokazać, że mogą wygrać z Legią. To jest dobre. Znam go, wiem, że dobrze się przygotuje i postawi trudne warunki.
Napastnicy
- Kuchta oswoił się z meczem u siebie, z publicznością. To jest istotne. Jest do naszej dyspozycji, cała czwórka napastników jest zdrowa, a on jest w rywalizacji. Jeśli chodzi o Rajovicia, to dużo się o nim mówi, pisze, kibice mają swoje zdanie. To jest ważne w kontekście tego, czy my będziemy mogli z niego korzystać i ja, jako trener. Bo jeśli on się podda i nie będzie chciał tu być, to w tej rywalizacji go nie będzie. Ale on chce, walczy. Ta sytuacja nie jest komfortowa, ale wierzę, że to przełamiemy. Dopóki będzie dawał z siebie wszystko, starał się, respektował zasady i wartości drużyny, to będzie brany pod uwagę jak każdy inny, bo na dzisiaj ma kontrakt z Legią Warszawa. To nie jest koncert życzeń, że ja będę sobie wybierał: ty dzisiaj zagrasz, ty nie, ten zawodnik mi się podoba, ten nie. Tak jest ukształtowana kadra i są tacy zawodnicy, a ja jestem po to, by im pomóc, dawać narzędzia, by oni pomagali Legii wygrywać. Z każdego zawodnika będę korzystał, dopóki on będzie walczył.
Transfery
- Myślę, że w klubie pracują nad transferami, ale nasza sytuacja się nie zmieniła od 2-3 miesięcy. Jest ona trudna pod kątem ekonomicznym. Nie wiem, czy będzie jeszcze jakiś transfer przychodzący. Na dziś nic w tej sprawie nie wiem.
Forma Wojtka Urbańskiego
- Wiara w Wojtka jest. Dostał trzy mecze, to nie były mecze, które porwały, delikatnie mówiąc. Jest rywalizacja, więc nastąpiła zmiana. Jak zawodnik gra poniżej oczekiwań, to kolejny czeka na swoją kolej. Jest konkurencja w środku pola. Wojtek jest do dyspozycji, będziemy z niego korzystać, być może nawet w tym meczu z Piastem.
Kontrowersje sędziowskie
- Sędziowanie zawsze będzie budziło różne dyskusje, kontrowersje, bo błędy są w to wkalkulowane. Wiemy w środowisku, jak to wygląda. Miałem duże zastrzeżenia, szczególnie w końcówkach, gdy walczyliśmy o mistrzostwo Polski. Co tam się działo... Trzeba było to przyjąć. Wyciszałem się coraz bardziej, bo to i tak nie miało sensu. Jest, jak jest. Trzeba się dostosować do tego, jak to wygląda. Teraz to się wylało na zewnątrz. Może to będzie sygnał do jakiejś reformy, zmian i poprawy jakości funkcjonowania środowiska sędziowskiego. I tak nie jest najgorzej. Musimy przygotować się do każdego meczu, ktokolwiek będzie sędziował. Oby ustrzegł się błędów, choć one są wkalkulowane.
Cel na kolejne mecze
- Nie mamy takiego celu długoterminowego. Początek mamy bardzo dobry, średnia 2,5 pkt na mecz. Nie chcemy zejść ze średniej 2,0 pkt na mecz w dłuższej perspektywie, bo historycznie to daje walkę o najwyższe cele. Chcemy wygrać z Piastem, nie kalkulować. Dobrze rozpoczęliśmy, ale szybko można wpaść w dołek i wtedy trzeba zaczynać od nowa. Musimy korzystać z momentu, że się rozwijamy. To już długa seria, w tym roku plasujemy się wysoko, nie ma w tym przypadku. Tą ścieżką chcemy podążać, rozwijać się. To powinno przynosić nam kolejne punkty.
Postępy Żewłakowa
- Odkąd tu jestem, Kuba Żewłakow zrobił duży postęp. Zawsze był uznawany za utalentowanego, ale grającego tylko w fazie przy piłce. Poprawił się w kompleksowości gry, zwiększył intensywność i jest w rywalizacji. W trzech meczach miał w poprzednim sezonie 60 minut, teraz dostaje kolejne. On ma 20 lat. Przez cztery mecze zrobił więcej niż podczas całego wcześniejszego pobytu w Legii. To też jest nagroda, że wszedł do rywalizacji na poważnie. Już nie jest pomostem z akademią, ale mocno puka do drzwi pierwszego składu.
Augustyniak i Kapustka
- Bardzo się cieszę z ich dobrej formy. Rafał gra bardzo dobrze. Te cztery mecze są na bardzo wysokim, równym poziomie. Jest kompleksowy, świetny z piłką, zrobił olbrzymi postęp na pozycji środkowego obrońcy. Byłem przekonany do niego, tak samo do Bartka Kapustki. Prosiłem o przedłużenie z nimi kontraktów. W zeszłym sezonie nie widzieliśmy ich prawdziwego oblicza. Widzimy, że Bartek jest w stanie generować liczby i przybierać rolę lidera, który może mieć dobry wpływ na zespół. Oby było zdrowie. Liczę, że ich dyspozycja będzie dobra.
Do pełnego treningu wrócił Zoran Arsenić, to na plus w tym tygodniu.
