Przed Legią Warszawa pierwsze starcie z jednym z beniaminków. W piątkowy wieczór na Łazienkowską przyjedzie Śląsk Wrocław, który wrócił do Ekstraklasy już po roku przerwy. Mimo podbudowania błyskawicznym awansem i wyraźnego lidera w składzie, zespół z Wrocławia niezbyt dobrze wszedł w nowe rozgrywki, a szczególnie słabo radzi sobie na wyjazdach. O przełamanie złej passy w Warszawie będzie o tyle ciężko, że Wrocławianie nie wygrali na stadionie Legii od kilkunastu lat. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala podopiecznych trenera Marka Papszuna.
Śląsk przed meczem z Legią. Problemy po powrocie
Śląsk Wrocław to drużyna, której żadnemu fanowi Ekstraklasy nie trzeba przedstawiać. Zajmuje 8. miejsce w klasyfikacji wszech czasów najwyższej polskiej ligi. Do zeszłego roku wrocławskiego zespołu w Ekstraklasie nie było tylko w sześciu sezonach. Po awansie w 2008 roku wydawało się, że Śląsk powróci do świetności z lat 70. i 80. poprzedniego stulecia. Zaledwie 2 lata po powrocie na szczyt Wrocławianie trzy sezony z rzędu osiągali podium, zdobywając przy tym swoje drugie krajowe mistrzostwo w całej historii klubu. Z czasem jednak Śląsk stał się drużyną środka tabeli, a ostatnie lata we Wrocławiu są sinusoidą. Od 7 lat Śląsk balansował zarówno na granicy spadku, jak i mistrzostwa Polski. W sezonach 2019/20 i 2020/21 zajmował kolejno 5. i 4. miejsce, by przez następne dwa lata być tuż nad kreską - na 15. pozycji. Dopełnieniem tego wszystkiego były kolejne dwa sezony. Na koniec 2024 roku wrocławski zespół niespodziewanie został wicemistrzem kraju, z taką samą liczbą punktów co mistrz, a rok później również zajął drugie miejsce... tylko, że od końca i pożegnał się z Ekstraklasą.
Szybki powrót, wolny start
W Śląsku, jak to w drużynie po relegacji, zmieniło się praktycznie wszystko, szczególnie jeśli chodzi o kadrę zespołu, lecz nie zmieniło się jedno - nazwisko trenera. Choć Ante Simundza (na zdjęciu niżej) przejął zespół w połowie grudnia 2024 roku i przez całą rundę wiosenną potrafił poprowadzić go do zwycięstwa w tylko pięciu meczach, ostatecznie stawiając pieczątkę na spadku, we Wrocławiu zdecydowano, by dać mu jeszcze szansę i powierzono Słoweńcowi misję jak najszybszego powrotu do Ekstraklasy. Jak pokazał czas, była to bardzo mądra i dobra decyzja. Śląsk podjął realną walkę o błyskawiczny powrót. Nie obyło się jednak bez problemów, gdy od początku listopada do końca rundy jesiennej Śląsk nie wygrał w pięciu kolejnych meczach. Zachowano jednak chłodną głowę i pozwolono spokojnie pracować Simundzy. Praca przyniosła efekty, bo choć na starcie rundy wiosennej Śląsk zaliczył remis i porażkę, to od końcówki lutego nie przegrał ani razu, notując przy tym 9 zwycięstw. Ta seria pozwoliła Śląskowi na kolejkę przed końcem sezonu zapewnić sobie 2. miejsce i powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej już po roku.
Simundza pokazał, że potrafi poukładać zespół, choć na razie tylko na niższym szczeblu. W pierwszych pięciu kolejkach obecnego sezonu Śląskowi udało się wygrać tylko raz. Ttrudności na starcie rozgrywek drużyna z Wrocławia ma przede wszystkim z grą na wyjeździe. Już na inaugurację Wrocławianie przegrali w Zabrzu z Górnikiem 1-2. Takim samym wynikiem zakończył się ich mecz z Zagłębiem Lubin. Śląsk znacznie lepiej radzi sobie na własnym obiekcie, na którym walczy do samego końca i nadal pozostaje bez porażki. W pierwszym meczu po powrocie do Ekstraklasy na stadionie we Wrocławiu gospodarze na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry przegrywali z Rakowem Częstochowa 0-1, jednak w cztery minuty zdołali zdobyć dwa gole i wyszarpać premierowe, do tej pory jedyne zwycięstwo. Poza tym Śląsk zremisował jeszcze bezbramkowo Cracovią.
Choć w pojedynku z Widzewem Łódź los sprzyjał Śląskowi, ten długo nie potrafił z tego skorzystać. Wrocławski zespół już od 7. minuty grał w przewadze jednego zawodnika, lecz to nie przeszkodziło Łodzianom, by po pierwszej połowie prowadzić 2-0. Choć gospodarze na początku drugiej części rzucili się do odrabiania strat, nieco ponad po godzinie gry goście ponownie wrócili do dwubramkowej przewagi. W ostatnim kwadransie Śląsk jednak nie chciał dać za wygraną, ruszył na przeciwnika i jeszcze raz udało mu się dwukrotnie trafić do siatki rywali, ratując remis i ważny punkt. Wrocławianie w pięciu spotkaniach zdobyli więc 5 punktów i zajmują pozycję w środku tabeli.
Pigułka statystyczna z ostatniego meczu
Wynik - 3-3 (Kapuadi 47' (s.), Banaszak 78', Shabani 89' - Garcia 15', Alvarez 36', Baena 63')
Posiadanie piłki - 69%
Strzały (celne) - 18 (6)
Gole oczekiwane - 2,03
Interwencje bramkarza - 4
Podania (celne) - 582 (494)
Stałe fragmenty gry - 7 rzutów wolnych i 5 rzutów rożnych
Faule - 15
Żółte kartki (czerwone kartki) - 3 (brak)
Nowy zespół z lojalnym i niekwestionowanym liderem
Po spadku z Ekstraklasy zespół z Wrocławia przeszedł rewolucję. Z klubu odeszło aż 20 piłkarzy, więc praktycznie cała kadra, która została wzmocniona 13 teoretycznie niżej notowanymi zawodnikami, którzy jednak potrafili pomóc Śląskowi w szybkim powrocie na szczyt. Po awansie drużyna ponownie potrzebowała istotnych wzmocnień, co musiało spowodować kolejną wymianę wojsk. Śląsk pożegnał się przed obecnym sezonem z 14 zawodnikami, którzy w większości byli zbyt mało doświadczeni na Ekstraklasę.Najciekawiej wygląda skrzydłowy, Alex Timossi Andersson. 25-letni Szwed, który rozwijał swoje umiejętności w rezerwach Bayernu Monachium, niegdyś za ponad pół miliona euro przeniósł się do Heerenveen i uchodził za spory talent. Anderssonowi nie udało się jednak przebić w holenderskim klubie i szybko wrócił do kraju, gdzie rozegrał prawie 100 spotkań w ekstraklasie. Teraz ma stanowić o sile ofensywy Śląska. Poza nim jest Malaly Dembele, który w pięciu spotkaniach nie potrafił wpisać się na listę strzelców i do tej pory zaliczył tylko jedną asystę. Po za tym drużynę z Wrocławia wzmocnili znani z ligowych boisk Grzegorz Tomasiewicz, Dominik Szala czy wracający do Ekstraklasy po trzech latach Karol Niemczycki.

Ze składu Śląska, który w sezonie 2024/25 rywalizował w Ekstraklasie, w klubie pozostało tylko trzech zawodników. Jeden z nich to kluczowa postać, Piotr Samiec-Talar (na zdjęciu niżej). 24-letni pomocnik stał się prawdziwym liderem, a zdobywając 10 goli i 8 asyst - jednym z ojców sukcesu, jakim był awans. W obecny sezon Samiec-Talar również wszedł w wyśmienity sposób. W pierwszych pięciu meczach pomocnik zdobył 2 bramki, dokładając 3 asysty, co sprawia, że brał udział przy około 70% trafień. Oprócz tego zanotował już również 14 kluczowych podań. Samiec-Talar ma więc ogromny wpływ na grę Śląska, jest jego niekwestionowaną gwiazdą i to na nim głównie na nim będą musieli skupić się legioniści w piątkowym meczu. Dwoma innymi zawodnikami, którzy do tej pory są w Śląsku, mimo wcześniejszego spadku, są Jehor Macenko i Marc Llinares, którzy również stanowią o sile zespołu.
Śląsk nie prezentuje ofensywnego i przebojowego futbolu. Na ten moment wrocławski zespół jest trzecią najgorszą drużyną Ekstraklasy pod względem oczekiwanych goli na mecz. Patrząc na skuteczną grę Legii w obronie od początku sezonu, można stwierdzić, że jeśli podopiecznym trenera Simundzy nie uda się poprawić skuteczności i wykreować innych liderów poza Samcem-Talarem, może być im ciężko wywieźć z Warszawy choćby punkt. Tym bardziej, że pod własną bramką Śląsk również ma problemy, obrona nie jest jeszcze w pełni skonsolidowana i zdarza jej się popełniać proste błędy, które m.in. wykorzystał Widzew, mimo gry w osłabieniu.
Letnie transfery
Przyszli: Malaly Dembele (napastnik, Sariyer), Eniss Shabani (pomocnik, NK Vukovar 1991), Irodotos Christodoulou (obrońca, Krasava ENY), Alex Timossi Andersson (skrzydłowy, IF Brommapojkarna), Karol Niemczycki (bramkarz, FC Ashdod), Grzegorz Tomasiewicz (pomocnik, Piast Gliwice), Dominik Szala (obrońca, wyp. Górnik Zabrze)Odeszli: Krzysztof Kurowski (obrońca, FC Twente), Oskar Wojtczak (pomocnik, GKS Tychy), Wiktor Niewiarowski (pomocnik, Górnik Łęczna), Łukasz Gerstenstein (obrońca, Sandecja Nowy Sącz), Michał Milewski (skrzydłowy, Arka Gdynia), Krystian Rostek (skrzydłowy, Ruch Chorzów), Simon Schierack (pomocnik, 1.FC Lokomotiw Lipsk), Jegor Szarabura (skrzydłowy, wyp. Chrobry Głogów), Bartosz Głogowski (bramkarz, wyp. Sandecja Nowy Sącz), Timotej Jambor (napastnik, koniec wyp. FC Rapid 1923), Antoni Klimek (skrzydłowy, koniec wyp. Puszcza Niepołomice), Maksymilian Dziuba (pomocnik, koniec wyp. Lech Poznań), Miłosz Kozak (skrzydłowy, wolny zawodnik), Petr Schwarz (pomocnik, koniec kariery)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Michał Mokrzycki (pomocnik), Patryk Sokołowski (pomocnik), Damian Warchoł (napastnik)
Przewidywany skład: Niemczycki - Matsenko, Ba, Christodoulou - Timossi, Samiec-Talar, Yriarte, Tomasiewicz - Banaszak, Dembele
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich starć Legii z zespołem z Wrocławia?| 02.03.2025 | Legia 3-1 Śląsk | Gual 35', Vinagre 49', Urbański 87' - Al Hamlawi 36' |
| 25.08.2024 | Śląsk 1-1 Legia | Guercio 66' - Kapustka 53' |
| 21.04.2024 | Legia 0-0 Śląsk | |
| 21.10.2023 | Śląsk 4-0 Legia | Schwarz 46', Exposito 71'; 77', Samiec-Talar 73' |
| 27.05.2023 | Legia 3-1 Śląsk | Augustyniak 37'; 49', Rosołek 44' - Exposito 6' |
Historia
Do tej pory Legia zagrała przeciwko Śląskowi 105 razy, wygrywając w 57 meczach. Zespół z Wrocławia zwyciężał tylko 20-krotnie, natomiast remis padał 28 razy. Bilans bramkowy to 163-76 na korzyść "Wojskowych". Najlepszym strzelcem w historii rywalizacji warszawsko-wrocławskiej jest śp. Kazimierz Deyna, który trafiał do siatki 7-krotnie - 6 razy w ramach rozgrywek ligowych i 1 raz w Pucharze Polski. Najbardziej okazałe zwycięstwo nad Śląskiem legioniści osiągnęli w 1965 roku, pokonując Wrocławian 5-0, a także w 2013 roku, powtarzając taki sam wynik. Najwyższa porażka Legii z zespołem z Wrocławia wynosi natomiast 0-4 i miała miejsce niespełna trzy lata temu. Warszawiacy zdecydowanie zdominowali tę rywalizację. Przez ostatnie ćwierć wieku Legia w spotkaniach ze Śląskiem osiągnęła 20 ligowych zwycięstw przy 11 podziałach punktów oraz 8 porażkach warszawskiego klubu. Oprócz tego warszawski zespół 3 razy zwyciężał nad Wrocławianami w rozgrywkach Pucharu Polski, 2 razy remisował, a przegrywał tylko raz. Od 2016 roku Warszawiacy przegrali ze Śląskiem tylko 3-krotnie przy aż 11 wygranych. W ostatnim czasie jednak ta rywalizacja stała się nieco bardziej wyrównana. Z ostatnich 10 spotkań legioniści wychodzili zwycięsko w połowie, przegrywając przy tym 2-krotnie. Na własnym stadionie Legia nie przegrała jednak ze Śląskiem od 15 spotkań, a ostatnie zwycięstwo Wrocławian w Warszawie miało miejsce w 2013 roku w ramach rozgrywek pucharowych. W walce o ligowe punkty Śląsk ostatni raz pokonał Legię przy Łazienkowskiej w sierpniu 2011 roku. W ostatnim meczu obu drużyn przed zeszłorocznym spadkiem wrocławskiego zespołu z Ekstraklasy Legia pokonała podopiecznych trenera Ante Simundzy 3-1 po golach Marca Guala, Wojciecha Urbańskiego i premierowej bramce Rubena Vinagre.
