W sobotę Legia po raz drugi w tym tygodniu zmierzy się z Motorem Lublin. Przed kilkoma dniami gospodarze obnażyli wszelkie niedoskonałości "Wojskowych" i wyrzucili ich z Pucharu Polski. Tym razem drużyny zmierzą się w Ekstraklasie, a mecz da odpowiedzi na pytanie, czy legioniści wyciągnęli wnioski z bolesnej pucharowej porażki.
Podejście numer dwa
To jest już koniec
Wtorkowy wieczór zdecydowanie nie ułożył się po myśli legionistów. Motor wygrał 3-0 po golach Karola Czubaka, Fabio Ronaldo i Mbaye Jacquesa Ndiaye. Dla Legii była to pierwsza porażka w obecnym sezonie, pierwsze odpadnięcie z Pucharu Polski na tak wczesnym etapie w historii, a dodatkowo pierwsza przegrana z Motorem w Lublinie od 1981 roku. Jednocześnie Legia powtórzyła swój niechlubny wyczyn sprzed roku, gdy również odpadła z krajowego pucharu po pierwszym spotkaniu. Cały paradoks polega na tym, że sytuacja ligowa dalej nie wygląda jednak źle. W czwartek "Wojskowi" wprawdzie stracili fotel lidera na rzecz Lecha Poznań, ale nadal po sześciu kolejkach mają 12 punktów, bilans trzech zwycięstw i trzech remisów oraz pozostają jedynym z dwóch zespołów bez ligowej porażki.
Pomimo niezłej pozycji w tabeli, ostatnimi czasy oglądamy lekkie załamanie formy warszawskiej drużyny. Po efektownym 5-0 z Radomiakiem przyszły remisy 1-1 z Piastem i Śląskiem, a następnie pucharowe 0-3 w Lublinie. W trzech kolejnych spotkaniach legioniści nie odnieśli więc zwycięstwa i zdobyli łącznie zaledwie dwie bramki - mniej niż w samym meczu z Radomiakiem. To na pewno lampka ostrzegawcza i dowód na to, że rywale dość szybko rozszyfrowali jak gra ekipa prowadzona przez Marka Papszuna. Zarząd cały czas szukał więc wzmocnień w linii ataku i w piątek oficjalnie udało się zakontraktować nowego piłkarza. Umowę z Legią podpisał 24-letni Bohdan Wjunnyk, grający ostatnio w Lechii Gdańsk. Ukrainiec może grać jako napastnik lub ofensywny pomocnik.
Problemy przed przerwą
Motor w Ekstraklasie prezentuje się słabo. Aktualnie ma na koncie jedynie pięć zdobytych punktów, co daje mu odległą 15. pozycję. Przypomnijmy, że gracze Mariusza Misiury jedyną wygraną w ekstraklasie zanotowali do tej pory z GKS-em Katowice, oprócz tego zremisowali z Widzewem Łódź i Koroną Kielce, a także przegrali z Jagiellonią Białystok, Pogonią Szczecin i Piastem Gliwice.
Wracając jednak do Legii, to szczególnie niepokojący może być sposób, w jaki Legia wchodziła w dwa ostatnie spotkania. Ze Śląskiem pierwszą połowę zakończyła z jednobramkową stratą, a we wtorek potrzebowała zaledwie trzech minut, aby znaleźć się w podobnej sytuacji. Wtedy to błąd Roberta Deziela Jr. wykorzystał Czubak, a jeszcze przed przerwą Fabio Ronaldo przeprowadził indywidualną akcję i podwyższył prowadzenie gospodarzy. Do niedawna wydawało się, że Legia ma problemy z drugimi połowami, na co dowodem mogą być stracone punkty z Piastem czy Koroną. Teraz okazuje się, że bolączką są pierwsze odsłony spotkań.

Teraz ma być inaczej
Sobotni mecz z całą pewnością będzie inny niż ten wtorkowy. Drużyny poznały już swoje mocne i słabe strony, więc teraz duża rola trenerów, aby odpowiednio to wszystko wykorzystać. Wspomina o tym również szkoleniowiec lublinian, który jest pewny, że Legia przygotuje się do ekstraklasowego spotkania znacznie lepiej. Dlatego też i w Motorze należy spodziewać się nowych rozwiązań taktycznych. Ciężko jednak oczekiwać od Motoru, aby diametralnie zmienił swoją grę. Zwycięstwo 3-0 było zupełnie niespodziewane, a długimi fragmentami można było odnieść wrażenie, że na boisku od początku faworytami była zupełnie inna drużyna.
Wzmocnienie z Portugalii
Kadra gospodarzy sobotniego spotkania nadal jest w przebudowie. We wtorek Motor oficjalnie ogłosił pozyskanie Rony'ego Lopesa. 30-letni portugalski skrzydłowy trafił do Lublina jako wolny zawodnik i podpisał kontrakt do 2028 roku. W pucharowym spotkaniu nie znalazł się jeszcze w kadrze meczowej. Ciekawie wyglądają również kulisy tego transferu. Przy sprowadzeniu Lopesa Misiura korzystał z pomocy Gonçalo Feio. Były szkoleniowiec zarówno Motoru, jak i Legii prowadził Portugalczyka w Tondeli i przekazał trenerowi lublinian informacje na jego temat. Misiura korzystał z pomocy Feio także przy wcześniejszych ruchach dotyczących Ivo Rodriguesa i Makany Aïko.
Roszady przy Łazienkowskiej
Sporo dzieje się także w Legii. Oprócz sprowadzenia wspomnianego Wjunnyka, jesteśmy także świadkami transferów wychodzących. Mileta Rajović, który we wtorek wszedł na boisko w końcówce i zaliczył swój 50. występ w barwach stołecznego klubu, dzień później został wypożyczony do FC Midtjylland. Duński klub otrzymał również opcję wykupu napastnika. Tego samego dnia Legia poinformowała o wypożyczeniu Petara Stojanovicia do NK Maribor. Słoweniec był jedną z możliwości obsadzenia prawego wahadła, dlatego jego odejście nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście sytuacji Pawła Wszołka. Reprezentant Polski nie zagrał we wtorek z powodu lekkiego urazu przeciążeniowego. Jego brak był tym bardziej odczuwalny, że w sześciu pierwszych kolejkach ligowych zanotował aż pięć asyst. Pod jego nieobecność pierwszy występ w tym sezonie zaliczył Kacper Chodyna.
Gdzie obejrzeć?
Spotkanie 7. kolejki Ekstraklasy Motor Lublin - Legia Warszawa odbędzie się w sobotę, 5 września o godzinie 20:15 na Arenie Lublin. Transmisję spotkania przeprowadzą Canal+ Sport 3 i Canal+ 4K Ultra HD.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

