Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Piłkarze Lecha po wygranej z Legią

niedziela, 25 października 2026 21:45
Piłkarze Lecha po wygranej z Legią
fot. Mishka / Legionisci.com
Mikołaj Ciuraźródło: Legionisci.com, TVP Sport, Canal+ Sport
3
Czytaj nas w Google

W ramach 12. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa przegrała z Lechem Poznań 1-2. Po spotkaniu spostrzeżeniami na jego temat podzieliło się kilku zawodników poznańskiego zespołu.

Mateusz Lis (bramkarz): Jakie by ono nie było - zwycięstwo przy Łazienkowskiej smakuje wyśmienicie. Nie ma żadnego znaczenia, czy wygraliśmy w takim stylu, czy wygralibyśmy po dobrej grze. Trzy punkty wracają do Poznania i bardzo się z tego cieszymy.

- W pierwszej połowie nie byliśmy sobą. Zagraliśmy trochę poniżej naszych oczekiwań. Dobrze, że udało nam się dowieźć bezbramkowy remis do przerwy. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co mamy robić lepiej. Trener nas dobrze poinstruował i w drugiej części wyglądało już to zupełnie inaczej, myślę, że dużo lepiej.

- Legia bardzo dobrze i mądrze przygotowała się na nas. Pozamykała nas, szczególnie w pierwszej połowie. Sam czułem z boiska, że opcji do rozegrania nie ma za dużo. Moje obserwacje pokryły się z tym, co rozmawialiśmy z całym zespołem i zawodnikami na ławce w szatni. W tej pierwszej połowie pressing Legii był naprawdę skuteczny.

- Było parę razy gorąco pod moją bramką. Legia potrafiła stworzyć sobie dobre okazje. Cieszę się, że w takim meczu, z taką wagą, udało mi się pomóc zespołowi. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Interwencja przy strzale Damiana Szymańskiego w doliczonym czasie była chyba najtrudniejsza. Na pewno była ona kluczowa, bo praktycznie w ostatniej minucie meczu. 

- Akcje bramkowe były czymś, co chcemy grać. Gra od tyłu czasem jest ryzykowna, ale też przynosi dużo korzyści. Dziś udało nam się zdobyć dwie bramki po wyjściu spod pressingu. 

 

Radosław Murawski (pomocnik): To jest naszą siłą, że potrafimy wygrać mecz, w którym nie wszystko nam wychodzi od samego początku. Fajnie, że pokazujemy, iż mimo przeciwności losu potrafimy wygrywać.

- Zdziwiło mnie przed meczem, że Legia nie chciała dziś podlać boiska - Legia, która w DNA zawsze miała granie w piłkę, teraz nie podlewa murawy, boi się grać piłką. Ten u góry miał plan taki, że sam zlał boisko i mogliśmy kontynuować nasz styl gry. 

- Cieszę się bardzo, że pomimo tego, że Legia była w stanie wyrównać, nie cofnęliśmy się po straconym golu, tylko atakowaliśmy i próbowaliśmy wrócić na prowadzenie. To się nam ostatecznie udało i wywozimy do Poznania bardzo ważne trzy punkty.

- Może nasze problemy w pierwszej połowie i rzadsze utrzymywanie przy piłce wynikało z naszej mądrości? Może taki był nasz plan? Nie mogę tego jednak zdradzać, bo to są tajniki z naszej szatni. Może to była jednak mądrość drużyny, by dać wystrzelać się Legii, by się wypompowała i myślała, że im dalej w las, tym będziemy bardziej zmęczeni. Okazało się jednak, że Lech, który gra na trzech frontach i co trzy dni, jest w stanie rozegrać 90 minut na pełnej intensywności i do końca być fizycznie lepszy, niż warszawski zespół.

- Trener powtarzał nam, że w takim meczu, jak z Legią, jest pewny, iż zawodnicy rezerwowi mogą wygrać to spotkanie. Tak się dziś stało. Weszli piłkarze, którzy dali nam dużo świeżości oraz siły i wygrali nam ten mecz.

Patrik Walemark (skrzydłowy): To zdecydowanie nie był łatwy mecz. Mieliśmy ciężkie nogi po spotkaniu w środku tygodnia. Udało nam się jednak osiągnąć korzystny wynik i zdobyć trzy punkty. To nie był nasz najlepszy mecz, ale najbardziej liczy się zwycięstwo.

- Mamy wiele jakości w naszym zespole. Zawsze możemy liczyć na siebie nawzajem i przeprowadzać wyjątkowe akcje. Dziś nawet rezerwowi zdecydowali o końcowym wyniku i naszym zwycięstwie. Nasza forma jest dobra, czujemy się świetnie.

- To był udany występ z mojej strony. Przy sposobie, w jakim gra, nie było ważne, ktoś dziś będzie moim bezpośrednim rywalem na boisku. Chciałem po prostu robić swoje i to się udało. Czerpałem radość z gry i przyniosło to efekty.

- Nie byliśmy szczególnie zadowoleni z naszej postawy w pierwszej połowie. Czuliśmy lekkie zmęczenie, bo ostatnio rozgrywamy dużo meczów. Powinniśmy zagrać w tej pierwszej części nieco bardziej agresywnie i być może dzięki temu bardziej kontrolowali byśmy piłkę.

- Możemy dziś wysoko oceniać pracę naszego bramkarza. Spisał się świetnie. Pozwoliliśmy Legii na wykreowanie zbyt wielu okazji strzeleckich i potrzebowaliśmy jego pracy. Mateusz Lis stanął na wysokości zadania.

Yannick Agnero (napastnik): Zwycięstwo w Warszawie to świetne uczucie. Tym bardziej, że nie mieliśmy zbyt dużo czasu, by przygotować się do tego meczu. Udało nam się osiągnąć korzystny wynik i jesteśmy zadowoleni ze swojego występu oraz zwycięstwa.

- Nie myślę zbyt wiele o swoim dorobku strzeleckim. Skupiam się na sobie i tym, by poprawiać się z meczu na mecz. Chcę dawać z siebie wszystko dla zespołu, gdy dostaję swoją szansę. Tak było również dziś. Cieszę się ze swojego trafienia i mam nadzieję, że będzie ich więcej.

- Bardzo szanuję Mikaela Ishaka i współczuję mu tego urazu, który odniósł na początku meczu. Taka jest jednak piłka. Musiałem przygotować się do wejścia na murawę jak najszybciej. To była szansa dla mnie i musiałem ją wykorzystać. To było dla mnie duży krok i świetne uczucie zagrać na tak niesamowitym stadionie. 

Podaj ten news dalej:
Komentarze (3)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość